Wyróżniona Au Pair: Sabrina z Austrii

Słowa nie są w stanie opisać, jakim błogosławieństwem była dla naszej rodziny Sabrina w 2020 roku. Ten rok był wyjątkowo trudny dla całej ludzkości. Do tego nasza rodzina zmagała się z bardzo rzadkim i agresywnym nowotworem, co sprawiło, że ten rok był dla nas szczególnie ciężki. Sabrina była z nami na każdym kroku – wnosząc do naszego domu radość, niezachwiane wsparcie i pyszne austriackie smakołyki.
Kiedy pojawiła się Sabrina, nasz pięciomiesięczny maluch już wtedy zmagał się z lękiem separacyjnym i strachem przed obcymi. Jednak od pierwszego dnia między nim a Sabriną zaiskrzyło od razu. Już pierwszego dnia mały Benny wtulił się w jej ramiona i był całkowicie spokojny. Sabrina jest urodzoną opiekunką i drugą mamą dla naszego dziecka. Była świadkiem każdego z jego pierwszych kroków i nie wyobrażam sobie, żebym mogła dzielić te intymne chwile z kimkolwiek innym.

Radość i szczęście, jakie wniosła do naszej rodziny w tym naprawdę ciężkim roku, są nie do opisania. Los nie potraktował jej łaskawie – pojawiła się u nas na świat 6 tygodni przed wprowadzeniem lockdownu. Nie mogła podróżować ani poznawać nowych przyjaciół, tak jak o tym marzyła. Mimo to robiła wszystko, co w jej mocy, by zachować pozytywne nastawienie, nadzieję i radość. Moim zdaniem nikt nie zasługuje na tę nagrodę i bon podróżny bardziej niż nasza „ina”.
Sabrina naprawdę się postarała, żeby podzielić się swoją kulturą z naszą rodziną. Codziennie dostajemy od jej rodziny wiadomości i już czujemy, że mamy w Austrii drugi dom. Pokazała naszemu maluchowi austriacko-niemiecką piosenkę, która jako jedyna potrafi go uspokoić w trudnych dniach i naprawdę pomogła nam przetrwać rok 2020. A przede wszystkim nie da się zapomnieć o jej magii w naszej kuchni. Mieliśmy okazję spróbować austriackich przysmaków na każdą okazję. Nie tylko je dla nas przygotowała, ale poświęciła czas, żeby nauczyć mnie, jak je robić samodzielnie, żebym mogła kontynuować tradycje, gdy już wyjedzie.
Spokojna i troskliwa natura Sabriny miała ogromne znaczenie dla rozwoju naszego malucha. Dzięki jej konsekwentnej i pełnej miłości opiece Benny jest dziś pewnym siebie i zdrowym maluchem. Bardzo ją kocha i często biegnie po domu, wołając jej imię, kiedy jej nie ma w domu.
Jest tyle wyjątkowych chwil, którymi warto się podzielić, że nie da się wybrać tylko jednej. Jednym z moich ulubionych wspomnień z Sabriną była nasza rodzinna wycieczka do Yosemite i wschodniej części Sierra Nevada. Świetnie się bawiliśmy podczas tego bardzo trudnego lata dla nas wszystkich w Kalifornii. Oprócz wspólnych podróży najbardziej zapadną mi w pamięć te codzienne chwile. Gotowanie obiadu, pogaduszki i śmiech z codziennych przygód Benny’ego. Jednoczesne krzyczenie „czas na posiłek” przed każdym posiłkiem. Przebieranie się w kostiumy reniferów na rodzinny dzień pieczenia świątecznych ciasteczek. Przejazd przez drive-through Starbucksu tak po prostu. Popołudniowa kawa i austriackie smakołyki. Składanie mebli z Ikei. I wreszcie, wypowiadanie tych samych słów/zdań dokładnie w tym samym momencie, bo nasza więź jest bardzo prawdziwa i wyjątkowa.

Uczestnik programu Au Pair







