Wyróżniona Au Pair: Lolo z Francji

Lolo, nasza au pair z Francji, jest szóstą au pair, którą gościliśmy, a mając 19 lat, jest najmłodszą z nich wszystkich. Jesteśmy czteroosobową rodziną: dwoje rodziców, 9-latka (Marina) i roczna dziewczynka (Amelie). To zasługa programu au pair, że Marina biegle włada francuskim. Chcieliśmy, żeby Amelie miała taką samą szansę. Ale różnica wieku między dziewczynkami to naprawdę trudna sprawa, z dwóch powodów. Po pierwsze, au pair musi mieć uprawnienia do opieki nad niemowlętami i być tak samo entuzjastyczna w stosunku do starszych dzieci, jak do maluchów. Po drugie, planowanie zajęć po szkole, kiedy dzieci nie mogą się razem bawić, to też spore wyzwanie. Lolo świetnie sobie z tym radzi.
Lolo jest zawsze cierpliwa, zazwyczaj uśmiechnięta i roześmiana, a potrafi być równie zabawną jak najzabawniejszy z nas. Zawsze chętnie pomaga i często nie przestaje, nawet gdy mówię jej, że nie musi mi pomagać w sprzątaniu kuchni po kolacji. Dosłownie odpowiada: „Nie słyszę cię”, mimo że słyszy doskonale, albo mówi, że przestaje, a potem jednak kontynuuje.
Słyszałeś kiedyś o cieście jogurtowym? Nie? Cóż, my też nie. To specjalność Lolo. Jak sama nazwa wskazuje, używa się w nim jogurtu, ale do odmierzania wszystkich pozostałych składników służy właśnie kubeczek po jogurcie. To się nazywa sposób na ciasto bez bałaganu! Podczas pieczenia prawie żadne przybory kuchenne się nie brudzą.

Lolo szczególnie zależało na znalezieniu rodziny, która chciałaby ją przyjąć jako pełnoprawnego członka. Zachęcaliśmy ją, żeby wychodziła z domu, korzystała z trzeciego samochodu, nawiązywała nowe znajomości, ale nie była zbyt chętna. Martwiliśmy się, że jeśli Lolo nie znajdzie przyjaciół, to wkrótce przestanie być szczęśliwa. Cóż, okazało się, że to dobrze, że chciała spędzać czas tylko z nami, bo niecałe dwa miesiące po jej przyjeździe zaczęła się kwarantanna, więc mogła spędzać czas tylko z nami! A my nie mogliśmy trafić na lepszą au pair, z którą spędzić ten czas w niemal całkowitej izolacji! Lolo była bardziej niż szczęśliwa, że mogła spędzać czas z nami, i tylko trochę się smuciła, widząc, jak jej lista rzeczy do zrobienia przed śmiercią prawie znika. Być może byliśmy bardziej rozczarowani niż ona tym, że nie będzie mogła zobaczyć i zrobić wszystkich tych rzeczy.
Pracuję w Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom, a od początku pandemii tempo pracy jest dość intensywne. To dzięki Lolo udało nam się zachować zdrowie psychiczne w tej nowej, „koronawirusowej” rzeczywistości, kiedy jeden po drugim wszyscy domownicy zostali zmuszeni do pozostania w domu. Jakby tego było mało, dowiedzieliśmy się, że będziemy się przeprowadzać z Ohio do Georgii w dość krótkim terminie – I TO W TRAKCIE PANDEMII. Lolo pomagała nam się pakować, zajmowała się dziećmi, gdy my pakowaliśmy, pomagała nam przeglądać domy w sieci, zanim pojechaliśmy je oglądać na żywo, była dodatkową parą oczu podczas oglądania domów, pomagała rozpakowywać się i po prostu była taka spokojna i pogodna w całym tym szaleństwie.
Zostały nam jeszcze jakieś 3 miesiące do końca jej pobytu, a już nam smutno, że wkrótce wróci do domu – staramy się o tym nie myśleć! Lolo okazała się bardzo dojrzała i odpowiedzialna, mimo swojego wieku. Ale zwróciła uwagę, że jej wiek może być nieoczekiwaną zaletą: jest na tyle młoda, że za kilka lat mogłaby wrócić. Już teraz nie mogę się tego doczekać, kiedy mam gorszy dzień. Każdego dnia jesteśmy bardzo wdzięczni, że mamy Lolo przy sobie.
Rodzina Sucosky, Atlanta, Georgia
Dowiedz się więcej o au pair w Atlancie.
Uczestnik programu Au Pair







